Turcja 2004

Turcja 085

Na moją pierwszą wycieczkę wybrałam się z biurem podróży ITAKA. Zawsze będę ją wspominać z dużym sentymentem. Głównie zapamiętałam to, jak wiele błędów popełniłam będąc niedoświadczonym podróżnikiem – a jako, że jestem rasowym testerem, to zacznę od omówienia błędów:

1. Pojechałam bez absolutnie żadnego przygotowania

Tak, to grzech. Nie poczytałam o kraju, o zwyczajach, czy choćby o miejscach, które odwiedzę. Chciałam jechać we wrześniu do Norwegii, ale nie było już wycieczek to zaproponowali mi tanią Turcję. A ja się zgodziłam. Z całej wycieczki nie mogłam się doczekać tylko Kapadocji – i to głównie ze względu na legendy, w jakie obrosło to skalne miasto. Ba, nie wiedziałam nawet nic na temat wiary muzułmańskiej – głupie 18 letnie dziewczę leci na wakacje.

2. Nie dopytałam o dodatkowe wydatki na miejscu

Wtedy jeszcze nawet przez myśl mi nie przeszło, że w trakcie wycieczki trzeba będzie coś dopłacać. Jeszcze w Polsce wytłumaczyli mi czym jest Bakszysz, ale nigdzie nie było wspomniane o wycieczkach fakultatywnych ani o ich cenie. Tym samym, gdy miałam możliwość oglądania wchodu słońca nad Kapadocją z balonu – nie miałam na tyle pieniędzy by z tej możliwości skorzystać.

3. Nie zabrałam ze sobą stroju kąpielowego (ani ubrania do spania)

Takie oczywiste, a jednak byłam w stanie o tym zapomnieć. Kupno stroju kąpielowego na muzułmańskim bazarze nauczyły mnie już na całe życie, że strój kąpielowy bierze się nawet na wycieczkę do Norwegii (i nawet tam może się on przydać).

4. Nie zabrałam ze sobą programu wycieczki

I tym samym nie miałam podstaw by wywierać presję na przewodniczce, która zarówno program jak i nas postanowiła mieć w głębokim poważaniu.

5. Nie miałam odwagi napisać reklamacji

Z perspektywy czasu wiem, jak duża ilość nerwów i braków w wycieczce była z winy przewodniczki i biura podróży. Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że większość uczestników wycieczki po powrocie reklamowała tą wycieczkę. Ja wróciłam sfrustrowana, ale odwagi do napisania reklamacji nie miałam.

Wracając do samej wycieczki

aytorex_mapa
Turcja jest przepięknym krajem, który pomimo swojej egzotyki wydał mi się bardzo bliski. Zwiedziłam ją zgodnie z planem wycieczki “Orient Express”:

Podczas całej wycieczki towarzyszył nam turecki przewodnik i turecki kierowca, których opowieściom o ich wspaniałym kraju nie było końca. Opowiadali oczywiście po angielsku, co polska Pani przewodnik tłumaczyła bardzo niedokładnie i zawierała zaledwie ułamek informacji z tego, co przekazywali Turcy. Niestety, na całą wycieczkę językiem angielskim posługiwałam się tylko ja i 2 inne młode dziewczyny. Pozostali byli zdani na łaskę Pani przewodnik.

Turcja 034

Jeżeli chodzi o lokalnych przewodników – muszę przyznać, że gdy spotykali turystkę chętną do rozmowy po angielsku (mnie 😉 ) otrzymałam ich prawie na własność. Chodzili ze mną odpowiadając na pytania, snując legendy, zabierając na poczęstunek w Istambule czy do pubu w Ankarze. Wszystko to w bezpiecznej, bo w końcu było ze mną obecnych 2 mężczyzn, formie.

Wrócę jednak do tego, co może doświadczyć każdy – byłam pod ogromnym wrażeniem zarówno Pamukkale jak i Hierapolis. W moim odczuciu te miejsca wygrały całą wycieczkę. Pamukkale jest po prostu piękne – niczym górska rafa koralowa, po której spływają ciepłe strumyki. Również w swojej ignorancji nie spodziewałam się w Turcji zobaczyć świetnie zachowanych zabytków Rzymskich. Przechodząc przez ruiny Hierapolis można na prawdę poczuć oddech historii na karku.

 

Następnym miejscem wartym opisu jest pałac Topkapi. Pałac ten był przepiękny i tłumny. Zwiedzaliśmy go na własną rękę – a tym samym bez wiedzy na co patrzę nie umiałam ani docenić budynku ani prezentowanych tam zabytków. Jedyne, co więc zwróciło moją uwagę, to oczywiście Harem. Oh, jakże mylne wtedy miałam wrażenie na temat tego miejsca.

Turcja 059

Dla leniwych polecam serial “Wspaniałe stulecie”. Nie liczcie na ambitne kino, za to na pewno otrzymacie dość wiernie przedstawione relacje w haremie sułtańskim, piękne kreacje i zjadalnie podaną historię Sułtana Sulejmana Wspaniałego.

Turcja 066

Gdy już mowa o Sułtanie Sulejmanie, to jego syn wybudował najwspanialszy meczet, jaki miałam okazję oglądać – Meczet Sułtana Ahmeda (Błękitny Meczet). W moim mniemaniu świątynia ta jest piękniejsza od Hagia Sophii. W Hagia Sophii czuje się, że dawniej była świątynią chrześcijańską i tak na prawdę została “zajęta” przez religię muzułmańską.

 

Opuszczając meczety i cywilizację dojechaliśmy w końcu do wymarzonej przeze mnie Kapadocji. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od skansenu Göreme. Cóż – nie spodziewałam się w Turcji chrześcijańskich kościołów z przepięknymi i kolorowymi freskami. Kolejny minus dla mnie za niedoinformowanie. Natomiast widok aniołów z wydrapanymi oczami poruszył mnie do głębi. Wydrapane oczy na wizerunkach świętych i aniołów to pamiątka po opanowaniu Kapadocji przez muzułmanów, których wiara zabrania przedstawiania postaci ludzkich na malunkach (jako coś, co może prowadzić do bałwochwalstwa).

Podsumowując

Turcja to jedyny kraj, do którego chcę wrócić. Podczas tej wycieczki popełniłam tak dużo błędów, że równie dobrze mogłam tam być przejazdem. Nie doświadczyłam tego kraju, nie rozumiałam o czym opowiadali mi przewodnicy przytaczając historię kolejnych miejsc czy opowiadając o osobistościach.

Nie popełniajcie proszę moich błędów. Zanim gdzieś pojedziecie – poczytajcie o kraju, zwyczajach i miejscach, które odwiedzicie. I to najlepiej sięgnąć po nieco ambitniejsze pozycje niż “Przewodnik po…” – Dlaczego? To wyjaśnię omawiając swój wyjazd do Japonii.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s